<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Wyprzedzając czas">
<author_1="Siemion Garin">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="1">
<date="1951-01-08">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wszystko to otrzymała Moskwa w r. 1950. I liczby te pamięta każdy robotnik budowlany.
Budowniczowie Moskwy wiedzą, że w roku przyszłym czeka ich jeszcze więcej pracy. Moskwa szerzej jeszcze rozwinie swe budowy, dlatego też wielkim szacunkiem cieszą się ludzie, którzy już wyprzedzili czas i zakończyli program roku bieżącego.
Brygad takich i całych odcinków budowlanych jest wiele. Przemysłowe metody budownictwa, technologia stachanowska, obalająca najśmielsze normy — oto źródła zwycięstwa.
Dom wędruje z fabryki
Przy ul. Piaszczystej, która na całej swej długości przypomina jeden wielki plac budowlany, stoi jeden z nowych domów — Nr 53. Ściślej mówiąc nie jest to jeszcze dom, lecz mury przyszłego wielkiego siedmiopiętrowego gmachu. Ale gmach rośnie tak szybko, że poza rusztowaniami widać już urzeczywistniony projekt.
W istocie dom jest już dawno zrobiony, nie tutaj jednak, lecz w fabryce. Tu tylko składa się gotowe części.
— U nas — mówi starszy kierownik robót, Michał Biriukow — nie ma przedstawicieli zwykłych zawodów budowlanych. Wszyscy pracujący na naszym placu mogą być określeni jednym wyrazem — monterów.
Dźwigi, różne maszyny budowlane wysuwają się na czoło na tym placu budowy. Nadjeżdżają samochody z olbrzymimi słupami. Dźwigi chwytają te „detale”, ustawiają je. Spawacze elektryczne umocowują słupy i szkielet gmachu rośnie literalnie w oczach.
— Proszę zwrócić uwagę, — mówi Biriukow, — że słupy są żelbetonowe, takie, jak na budowie niektórych wieżowców moskiewskich. To obniża znacznie koszt robót, oszczędza setki ton metalu.
Nie tylko szkielet — wszystko tu składa się z przygotowanych zawczasu części.
Wielkowymiarowe płyty idą na stropy międzykondygnacyjne. Każda taka płyta, wagi przeszło tony, układa się wprost na belki i strop już gotów. Z góry pokrywa się go cienką warstwą lepiku, na który kładzie się posadzkę. Od dołu, gdzie płyta jest pułapem, daje się zwykły tynk.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>